Dzieciak wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie.
- Kto to jest? - pyta zdumiony ojciec.
- To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze jak wychodzisz do pracy, dzwoni do drzwi i pyta mamy, czy teren jest już czysty
poniedziałek, 21 listopada 2011
środa, 9 listopada 2011
Policja i paralotnia
Idzie dwóch policjantów, nagle jeden zauważa człowieka lecącego na paralotni.
- Zobacz jaki ptak!!!
- A jaki drapieżny, wczoraj trzy razy do niego strzelałem zanim człowieka wypuścił.
- Zobacz jaki ptak!!!
- A jaki drapieżny, wczoraj trzy razy do niego strzelałem zanim człowieka wypuścił.
środa, 12 października 2011
Kampania wyborcza
Wpływowy poseł umiera na ciężką chorobę. Jego dusza trafia do Nieba i wita go Święty Piotr:
- Witaj w Niebie. Zanim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy to pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić.
- Jak to co - wpuśćcie mnie - mówi poseł.
- Cóż, chciałbym, ale mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak - spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność.
- Serio, ja już wiem - chcę trafić do Nieba - mówi poseł.
- Wybacz, ale mamy swoje zasady
Po tych słowach, Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, dół, dół wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego przyjaciele oraz inni politycy, którzy pracowali z nim. Wszyscy są szczęśliwi i świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem. Jest także Szatan który jest naprawdę fajnym i sympatycznym gościem - świetnie się bawi i tryska humorem opowiadając dowcipy. Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, minie jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie, jedzie i jedzie - aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr.
- Czas odwiedzić Niebo.
I tak mijają 24 godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i powraca Święty Piotr.
- Cóż - spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los.
Poseł myśli chwilkę i odpowiada:
- Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy - w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle.
Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół... - wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Szatan i klepie go po ramieniu.
- Nie rozumiem! - mówi parlamentarzysta - Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, a moi przyjaciele wyglądają strasznie!
Szatan spogląda na posła, uśmiecha się i mówi:
Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach
- Witaj w Niebie. Zanim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy to pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić.
- Jak to co - wpuśćcie mnie - mówi poseł.
- Cóż, chciałbym, ale mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak - spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność.
- Serio, ja już wiem - chcę trafić do Nieba - mówi poseł.
- Wybacz, ale mamy swoje zasady
Po tych słowach, Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, dół, dół wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego przyjaciele oraz inni politycy, którzy pracowali z nim. Wszyscy są szczęśliwi i świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem. Jest także Szatan który jest naprawdę fajnym i sympatycznym gościem - świetnie się bawi i tryska humorem opowiadając dowcipy. Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, minie jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie, jedzie i jedzie - aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr.
- Czas odwiedzić Niebo.
I tak mijają 24 godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i powraca Święty Piotr.
- Cóż - spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los.
Poseł myśli chwilkę i odpowiada:
- Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy - w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle.
Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół... - wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Szatan i klepie go po ramieniu.
- Nie rozumiem! - mówi parlamentarzysta - Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, a moi przyjaciele wyglądają strasznie!
Szatan spogląda na posła, uśmiecha się i mówi:
Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach
niedziela, 9 października 2011
Lotnisko a sól
Żona skarży się, że jej mąż pilot często ma problemy ze znalezieniem czegokolwiek w domu. Kiedyś zapytał, gdzie jest sól, na co rozdrażniona odpowiedziała:
- Jak to jest, że możesz z góry znaleźć miejsce lądowania, a nie potrafisz znaleźć soli we własnej kuchni?
- Lotniska nikt nie przesuwa
- Jak to jest, że możesz z góry znaleźć miejsce lądowania, a nie potrafisz znaleźć soli we własnej kuchni?
- Lotniska nikt nie przesuwa
piątek, 22 kwietnia 2011
Halny
Wyszedł baca wysikać się przed dom. Pochwili wraca cały mokry. Żona zdziwiona pyta:
- Co, leje?
- Nie, halny wieje...
- Co, leje?
- Nie, halny wieje...
czwartek, 20 stycznia 2011
Baca
Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie tylko siedze.
- Co robicie baco?
- A tak sobie siedze i myśle.
- A to wy zawsze tak ?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu ?
- To sobie tylko siedze.
środa, 19 stycznia 2011
Marsz Mendelssohna
Dlaczego jest pan antysemita?
- Dwa lata temu jeden żyd spieprzył mi całe życie!
- O żesz w mordę, który to?
- Mendelssohn.
- Dwa lata temu jeden żyd spieprzył mi całe życie!
- O żesz w mordę, który to?
- Mendelssohn.
wtorek, 18 stycznia 2011
Za zmywanie
Wraca żona po miesiącu z sanatorium wchodzi do domu, a tam syn przy nowiutkim komputerze.
- Skąd miałeś pieniądze na komputer?!
- Ze zmywania.
- Jak to ze zmywania?
- Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z chaty.
- Skąd miałeś pieniądze na komputer?!
- Ze zmywania.
- Jak to ze zmywania?
- Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z chaty.
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Żona szczęśliwa
Rozmawia dwóch kumpli:
- Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty.
- No to na pewno jest szczęśliwa?
- A tam. Wściekła chodzi. Za każdym razem, jak gębe otworzy, dociera do niej, że nie ma się do czego przyczepić.
- Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty.
- No to na pewno jest szczęśliwa?
- A tam. Wściekła chodzi. Za każdym razem, jak gębe otworzy, dociera do niej, że nie ma się do czego przyczepić.
niedziela, 16 stycznia 2011
Taksówkarz
Jedzie kobieta taksówką, po dojechaniu na miejsce przeznaczenia mówi kierowcy, że nie ma pieniędzy. Kierowca spokojnie rusza, jedzie za miasto i zatrzymuje się na małej polance. Wysiada z samochodu, podchodzi do bagażnika i wyciąga wielki koc. Przestraszona kobieta mówi:
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, ..... rwij trawę.
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, ..... rwij trawę.
sobota, 15 stycznia 2011
imprezka
Wpada śledź do żołądka, rozgląda się, kładzie w kącie i zasypia.
Wpada ogórek do żołądka, rozgląda się, kładzie w kącie i zasypia.
Wpada wódka do żołądka, rozgląda się i krzyczy: Chłopaki! Na górze balanga!..... Wracamy
Wpada ogórek do żołądka, rozgląda się, kładzie w kącie i zasypia.
Wpada wódka do żołądka, rozgląda się i krzyczy: Chłopaki! Na górze balanga!..... Wracamy
piątek, 14 stycznia 2011
facet wchodzi do sex shopu
Przychodzi facet do sex shopu z zamiarem kupienia gumowej lalki.
- Chciałby pan mężczyznę czy kobietę?
- Kobietę poproszę.
- Czarną czy białą?
- Białą.
- Chrześcijankę czy Muzułmankę?
To pytanie zbiło faceta z tropu:
- A co to ma do rzeczy? Przecież to tylko gumowa lalka!
- Muzułmanki... czasem wybuchają
- Chciałby pan mężczyznę czy kobietę?
- Kobietę poproszę.
- Czarną czy białą?
- Białą.
- Chrześcijankę czy Muzułmankę?
To pytanie zbiło faceta z tropu:
- A co to ma do rzeczy? Przecież to tylko gumowa lalka!
- Muzułmanki... czasem wybuchają
czwartek, 13 stycznia 2011
sztuka konwersacji
Cywilizowany człowiek powie: Szanowny kolego, długo się nie widzieliśmy!
Polak skróci: Kopę lat, kurwa mać!
Cywilizowany człowiek powie: Ten Pan jest bardzo elegancki.
Polak skróci: Co za pedał !
Cywilizowany człowiek powie: Nie zauważył pan wszystkich aspektów umowy.
Polak skróci: Na gały Ci padło ?!
Cywilizowany człowiek powie : Pan raczy żartować...?
Polak skróci : Ochujałeś ?!
Cywilizowany człowiek powie : Nie, nie ma pan racji.
Polak skróci : Chuj ci w dupę !
Cywilizowany człowiek powie : Dane które posiadacie nie odpowiadają faktom.
Polak skróci : Nie pierdol !
Cywilizowany człowiek powie : Pana sekretarka jest bardzo sympatyczna.
Polak skróci : Posuwasz ją ?!
Cywilizowany człowiek powie : Smacznego !
Polak skróci : Udław się chuju !
Cywilizowany człowiek powie : Jaką funkcję pełni ten pan w firmie ?
Polak skróci : Co to za fiut ?
Cywilizowany człowiek powie : Chwilowo nie jesteśmy zainteresowani reklamą .
Polak skróci : Na chuj mi reklama ?!
Cywilizowany człowiek powie : Wydaje mi się, że nie musimy liczyć się z jego zdaniem.
Polak skróci : Pierdolić go !
Cywilizowany człowiek powie : Ten projekt jest łatwy do zrealizowania.
Polak skróci : Z palcem w dupie.
Cywilizowany człowiek powie : To jest niemożliwe !
Polak skróci : Ni chuja !
Cywilizowany człowiek powie : Chwilowo nasza firma nie prosperuje najlepiej.
Polak skróci : Siedzimy w gównie po uszy.
Cywilizowany człowiek powie : Ten pan jest bardzo ostrożnym rozmówcą
Polak skróci : Dyplomata jebany.
Cywilizowany człowiek powie : Rozwój sytuacji na rynku nie idzie w pomyślnym kierunku.
Polak skróci : Jest chujowo !
Cywilizowany człowiek powie : To wpływowi panowie.
Polak skróci : Same kutasy.
Cywilizowany człowiek powie : Ten pan nie ma znaczących kontaktów.
Polak skróci : Może mi skoczyć.
Cywilizowany człowiek powie : Dziękuję !
Dla Polaka ... : (Wyraz nie istnieje)
Polak skróci: Kopę lat, kurwa mać!
Cywilizowany człowiek powie: Ten Pan jest bardzo elegancki.
Polak skróci: Co za pedał !
Cywilizowany człowiek powie: Nie zauważył pan wszystkich aspektów umowy.
Polak skróci: Na gały Ci padło ?!
Cywilizowany człowiek powie : Pan raczy żartować...?
Polak skróci : Ochujałeś ?!
Cywilizowany człowiek powie : Nie, nie ma pan racji.
Polak skróci : Chuj ci w dupę !
Cywilizowany człowiek powie : Dane które posiadacie nie odpowiadają faktom.
Polak skróci : Nie pierdol !
Cywilizowany człowiek powie : Pana sekretarka jest bardzo sympatyczna.
Polak skróci : Posuwasz ją ?!
Cywilizowany człowiek powie : Smacznego !
Polak skróci : Udław się chuju !
Cywilizowany człowiek powie : Jaką funkcję pełni ten pan w firmie ?
Polak skróci : Co to za fiut ?
Cywilizowany człowiek powie : Chwilowo nie jesteśmy zainteresowani reklamą .
Polak skróci : Na chuj mi reklama ?!
Cywilizowany człowiek powie : Wydaje mi się, że nie musimy liczyć się z jego zdaniem.
Polak skróci : Pierdolić go !
Cywilizowany człowiek powie : Ten projekt jest łatwy do zrealizowania.
Polak skróci : Z palcem w dupie.
Cywilizowany człowiek powie : To jest niemożliwe !
Polak skróci : Ni chuja !
Cywilizowany człowiek powie : Chwilowo nasza firma nie prosperuje najlepiej.
Polak skróci : Siedzimy w gównie po uszy.
Cywilizowany człowiek powie : Ten pan jest bardzo ostrożnym rozmówcą
Polak skróci : Dyplomata jebany.
Cywilizowany człowiek powie : Rozwój sytuacji na rynku nie idzie w pomyślnym kierunku.
Polak skróci : Jest chujowo !
Cywilizowany człowiek powie : To wpływowi panowie.
Polak skróci : Same kutasy.
Cywilizowany człowiek powie : Ten pan nie ma znaczących kontaktów.
Polak skróci : Może mi skoczyć.
Cywilizowany człowiek powie : Dziękuję !
Dla Polaka ... : (Wyraz nie istnieje)
środa, 12 stycznia 2011
KRÓL LEW
Król Lew postanowił wybudować dla swoich poddanych schronienie, ale to wymagało szeregu zezwoleń. Tę sprawę trzeba załatwić w Urzędzie. Zwołał zwierzęta by wybrały przedstawiciela. Zadecydowano, by był to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt. Po kilku godzinach wraca niedźwiedź z urzędu. Zapytany - co załatwił - odpowiedział, że nic...
Jak to nic! Ty taki wielki i nic?
Wydelegowano więc lisa. Chytry, przebiegły i sprytu ma dużo. Wraca lis po kilku godzinach.
To może wiewiórkę, taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna - mówi lew
Niestety wiewiórka też nic nie załatwiła...
Nie rezygnujmy z naszych marzeń, a może ktoś na ochotnika !! - Zaproponował
Zgłosił się osioł. Wszyscy pękali ze śmiechu, ale osioł się uparł i poszedł. Po dwóch godzinach wraca uradowany z zezwoleniem w ręku. Ogólne zdziwienie. Wszystkim opadły szczęki...
Jak ty to załatwiłeś? - Pytają go wszyscy.
To łatwe, bo gdzie otworzyłem drzwi, to ktoś z rodziny...
Jak to nic! Ty taki wielki i nic?
Wydelegowano więc lisa. Chytry, przebiegły i sprytu ma dużo. Wraca lis po kilku godzinach.
To może wiewiórkę, taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna - mówi lew
Niestety wiewiórka też nic nie załatwiła...
Nie rezygnujmy z naszych marzeń, a może ktoś na ochotnika !! - Zaproponował
Zgłosił się osioł. Wszyscy pękali ze śmiechu, ale osioł się uparł i poszedł. Po dwóch godzinach wraca uradowany z zezwoleniem w ręku. Ogólne zdziwienie. Wszystkim opadły szczęki...
Jak ty to załatwiłeś? - Pytają go wszyscy.
To łatwe, bo gdzie otworzyłem drzwi, to ktoś z rodziny...
wtorek, 11 stycznia 2011
Mąż wezwany do szpitala
Jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią?, panie doktorze?
- Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: Żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Żona nie żyje.
- I co?! Co z nią?, panie doktorze?
- Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: Żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Żona nie żyje.
poniedziałek, 10 stycznia 2011
POLITYKA dla dzieci
Syn pyta ojca: Tato co to jest właściwie POLITYKA?
Ojciec odpowiada: Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ; Twoja mama zarządza tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM; Dziadek uważa, by wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM; Nasza pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ; a wszyscy mamy jeden cel, by się tobie lepiej wiodło. Ty jesteś LUDEM, a twój mały brat, który leży jeszcze w pieluchach, jest PRZYSZŁOŚCIĄ... zrozumiałeś synu?
Chłopiec zastanawia się i stwierdza, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy się chłopiec obudził, bo jego młodszy brat narobił w pieluchy i darł się w niebogłosy. Ponieważ nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju swoich rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie umiał jej dobudzić. Poszedł więc do pokoju pokojówki, gdzie się akurat ojciec z nią zabawiał, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak zajęci sobą, że się nawet nie zorientowali, że chłopiec był w pokoju. Więc postanowił znów pójść spać i zapomnieć o rzeczach, które widział. Następnego ranka pyta się ojciec syna, czy może własnymi słowami wyjaśnić co to jest ta polityka.
TAK odpowiedział syn:
• Kapitalizm wykorzystuje klasę robotniczą
• Związki zawodowe się temu przyglądają
• Podczas gdy rząd śpi
• Lud jest całkowicie ignorowany
• A przyszłość leży w gównie
Ojciec odpowiada: Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ; Twoja mama zarządza tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM; Dziadek uważa, by wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM; Nasza pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ; a wszyscy mamy jeden cel, by się tobie lepiej wiodło. Ty jesteś LUDEM, a twój mały brat, który leży jeszcze w pieluchach, jest PRZYSZŁOŚCIĄ... zrozumiałeś synu?
Chłopiec zastanawia się i stwierdza, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy się chłopiec obudził, bo jego młodszy brat narobił w pieluchy i darł się w niebogłosy. Ponieważ nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju swoich rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie umiał jej dobudzić. Poszedł więc do pokoju pokojówki, gdzie się akurat ojciec z nią zabawiał, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak zajęci sobą, że się nawet nie zorientowali, że chłopiec był w pokoju. Więc postanowił znów pójść spać i zapomnieć o rzeczach, które widział. Następnego ranka pyta się ojciec syna, czy może własnymi słowami wyjaśnić co to jest ta polityka.
TAK odpowiedział syn:
• Kapitalizm wykorzystuje klasę robotniczą
• Związki zawodowe się temu przyglądają
• Podczas gdy rząd śpi
• Lud jest całkowicie ignorowany
• A przyszłość leży w gównie
niedziela, 9 stycznia 2011
Trzech oprychów
Przechodnia zaczepia trzech oprychów uzbrojonych w noże i żądają pieniędzy. Napadnięty, nie tracąc głowy, mówi:
- Lepiej uważajcie, znam judo, karate, kung fu... - gdy napastnicy uciekli, dodaje - ...i jeszcze parę innych japońskich słów.
- Lepiej uważajcie, znam judo, karate, kung fu... - gdy napastnicy uciekli, dodaje - ...i jeszcze parę innych japońskich słów.
sobota, 8 stycznia 2011
Chińczyk i Kung fu
Chiński młodzieniec z ubogiej rodziny wyjeżdża do europy na studia. Jego ojciec zamartwia się:
- Synu z czego będziesz tam żył?
- Nie martw się ojcze będę zarabiał ucząc Kung fu.
- Ależ ty przecież nie znasz Kung Fu!
- To nic oni o tym nie wiedzą
- Synu z czego będziesz tam żył?
- Nie martw się ojcze będę zarabiał ucząc Kung fu.
- Ależ ty przecież nie znasz Kung Fu!
- To nic oni o tym nie wiedzą
piątek, 7 stycznia 2011
Spowiedź
Staruszek u spowiedzi:
- Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek!
- Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
- Ryzykowałeś życiem, to nie grzech.
- Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, jednak po chwili wraca i niepewnie pyta ...a może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?
- Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda w piwnicy.
- To bardzo dobry uczynek!
- Ale proszę księdza, za każdy dzień musiał mi płacić 100 dolarów.
- Ryzykowałeś życiem, to nie grzech.
- Co za ulga - mówi staruszek, oddala się na parę kroków, jednak po chwili wraca i niepewnie pyta ...a może powinienem mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?
czwartek, 6 stycznia 2011
Party
Podchodzi kolega do kolegi i pyta:
- Zgadzasz się na seks grupowy?
- A kto bierze udział?
- Ja, Ty i Twoja żona!
- Nie, nie zgadzam się.
- OK, to Ciebie skreślam z listy.
- Zgadzasz się na seks grupowy?
- A kto bierze udział?
- Ja, Ty i Twoja żona!
- Nie, nie zgadzam się.
- OK, to Ciebie skreślam z listy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
